|
Przyjrzyjmy się zdrowiu nieco dokładniej. Już po pierwszym przybliżeniu problemu, nasuwa się dość nieoczekiwane stwierdzenie: od chwili urodzenia, zdrowie cały czas pogarsza się i pod koniec życia osiąga stan minimalny. Aby lepiej zrozumieć filozofię i cele systemu OSOZ oraz podejmowane próby wyrażenia zdrowia w kategoriach funkcyjnych, posłużmy się pewnymi analogami z życia codziennego. Szukając adekwatnych odpowiedników z najbliższego otoczenia człowieka, dość naturalnie nasuwa się porównanie zdrowia do samochodu.
Proszę nie oburzać się na takie porównanie. Trzeba bowiem od czegoś zacząć, aby jak najtrafniej zdefiniować zagadnienia dotyczące cybernetycznego opisu zdrowia. Wyobraźmy sobie nowiuteńki samochód, w idealnym stanie technicznym, czasami z drobnymi wadami produkcyjnymi. Samochód ten tankujemy do pełna, sadzamy do środka kierowcę i polecamy jechać jak najdalej, z dowolną prędkością, jednak nie mniejszą niż pewna ustalona prędkość średnia. Podczas całej podróży na samochód działają przeróżne przeszkody, jak wiatr boczny, wiatr czołowy, deszcz, gołoledź, czerwone światła i wiele innych zakłóceń utrudniających realizację zadania.
Podczas jazdy kierowca nie może dolewać paliwa, musi wystarczyć pierwsze zatankowanie. Dopuszczalne są pewne naprawy samochodu i wymiana zużytych części, dopuszczalne są wszelkie działania prewencyjne, jak uzupełnianie wszelkich płynów chłodniczych i olejów, zanim ich zabraknie, po to, aby nie zatrzeć silnika. Wszystkie czynności muszą być wykonywane podczas jazdy, czasami przy chwilowo zatrzymanym pojeździe, ale nigdy przy wyłączonym silniku.
Ze zdrowiem jest bardzo podobnie. Nowiuteńkie i idealne zdrowie w chwili urodzenia, czasami z drobnymi wadami wrodzonymi, jest odpowiednikiem nowego samochodu po pierwszym zatankowaniu do pełna. Tak wyposażeni ruszamy w drogę życia z zadaniem dotarcia jak najdalej, z utrzymywaniem jakości zdrowia na dowolnym poziomie, jednak poziom tego zdrowia nie może być niższy, niż pewna wartość średnia, przyjęta w społeczeństwie za normę odniesienia. Podczas całego życia możemy przeprowadzać naprawy zdrowia, możemy przewidywać i ograniczać wszelkie czynniki szkodliwe, zanim jeszcze mogą wpłynąć ujemnie na zdrowie.
Wszystkie czynności wykonywać musimy w pełnym biegu, czasami możemy chwilowo zwolnić, ale nigdy nie możemy zatrzymać życia. Jak łatwo zauważyć oba przypadki są bardzo zbliżone, oba zadania są bardzo trudne do wykonania, przy czym zadanie dotyczące zdrowia jest nieporównywalnie bardziej skomplikowane. Podczas realizacji obu zadań, zarówno samochód jak i zdrowie poruszają się w pewnych wielowymiarowych przestrzeniach, o tylu osiach układu współrzędnych, ile jest różnych czynników wpływających na trajektorię jazdy lub trajektorię zdrowia. Nie trzeba nadmiernie udowadniać, że układ współrzędnych przestrzeni, w której przebiega zdrowie, jest wielokrotnie większy. Czy można wyobrazić sobie wymiar przestrzeni, w której definiowane jest zdrowie?
Każdy doskonale rozumie przestrzeń dwu- lub trójwymiarową, w których na co dzień żyjemy. Znaczną trudność wprowadza już wyobrażenie przestrzeni czterowymiarowej, a jak wyobrazić sobie przestrzeń, której wymiar wynosi np. 200 tysięcy, żeby nie powiedzieć – nieskończoność? Na szczęście Czytelnik nie musi zaprzątać sobie głowy wymiarem przestrzeni, do tego mamy nowoczesną technikę i różnorodne metody pozwalające tworzyć wielowymiarowe przestrzenie w pamięciach komputerów.
Zygmunt Kamiński, Miesięcznik OSOZ 2/2007 Redakcja merytoryczna i językowa: Witold Gałązka osoz.pl
|